środa, 11 grudnia 2019

#086. podsumowanie roku

to był najgorszy rok mojego życia.
ludzie na uczelni mnie dyskryminują.
musiałam wyjąć pega, nie radzę sobie z wagą.
spędziłam ponad 80 dni w szpitalu.
wypruwałam sobie żyły ze stresu.
w tym czasie posypało się wszystko.
zapadło mi się płuco.
zepsuła się niemiecka furtka. ileż mnie to kosztowało nerwów!
bolało, codziennie dostawałam morfinę.
zaczęłam brać leki na depresję. nie pomogły.
rozpisała bym się więcej, bo to w końcu pamiętnik.
ale po co?
zapadanie się płuca. duszność. wkładanie drenu. czterokrotnie większa dawka morfiny niż mój organizm powinien dostać. rzyganie po lekach przeciwbólowych. apatia. płacz. oddychanie. ból. coraz szybsze tętno. niepokój. naprawianie wypadniętego drena. adrenalina. płacz. największy ból w życiu. ogień wypalający moje płuca. parzy!!! brak możliwości wzięcia oddechu. strach. płacz. samotność. kolejne porażki, gdy było coraz gorzej. odwołanie siebie z życia. sprzedanie planowanych wakacji. ból. rozczarowanie.
ból, który śni mi się po nocach. po co to opisywać, nie zapomnę tego nigdy.
szacuję, że przepłakałam ok. 70% dni w tym roku.
raz nawet płakałam z radości, jak Kuba mi się oświadczył 30 października. żeby ten rok nie był już tak do końca zjebany, chociaż było w nim fajne te parę dni.
ale czy tak właściwie będę miała siłę na wesele?
czy dożyję?
T R A N S P L A N T A C J A ?
podobno o tym myślą. ale czy ja myślę?
czuję się źle. w ciągu ostatnich 4 tygodni pluję krwią po raz trzeci. przeraża mnie to. nie mogę przytyć. nie mam siły.
spać.
mój organizm jest słabiutki.
chore ambicje, próbuję zdać studia.
po co, nic mi to nie da.
nie mam nawet 22 lat, a myślę coraz częściej, że powoli zaczynam umierać.
będzie bolało? będzie ciemno? będę miała myśli? będę czuła promienie słońca smagające moje policzki? śpiew ptaków, szum morza? zobaczę jeszcze kiedyś kuokę? uśmiechnę się jak ona? czy będzie nicość? nicość boli? ja boję się ciemności, lecz czym będzie ciemność? czy będę mogła spojrzeć jeszcze na miłość mojego życia i czuć to dziwne mrowienie w brzuchu?
im mi dalej tym bliżej, trzymają mnie tu tylko nieliczne osoby i nic poza tym.
czy będę mogła oddychać pełną piersią? Patryk F. umarł w tym roku. czy już się nie dusi? czy boli?
a może pływa się w wielkim morzu? albo dryfuje po nieskończoności nieba, pomiędzy chmurami?
a może nie umieram?
boję się.

a może brak mi motywacji?

pewnie tak.
jestem
po
prostu
zmęczona...

nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było
jeszcze wszystko będzie możliwe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz